Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego… – V Moj 6;5

Jezus Chrystus będąc na ziemi, zapytany które przykazanie jest największe, wskazuje na powyższe słowa. Te same słowa skierował Bóg do Izraela gdy szli do Ziemi obiecanej V Moj 6;5. Kiedy popatrzymy na dalsze ustawy, prawa jakie Pan Bóg nadaje Izraelowi, możemy łatwo wywnioskować iż wszystko wypływa z tego głównego nakazu „Miłuj Pana Boga swego….”.

Krótko chciałbym napisać o przemyśleniu które najbardziej utkwiło mi w pamięci z czytanego fragmentu „Cichego Czasu”. Chciałbym spróbować odnieść słowa sprzed ponad 3000 lat do dzisiejszego życia. Pierwszą rzeczą która rzuca mi się w oczy jest to, że nie my miłujemy Boga i w zamian coś otrzymujemy. To on pierwszy nas umiłował, miłością doskonałą, bezinteresowną Ew. Jana 3,16.  On przygotował dla nas coś wspaniałego (życie wieczne). Czyż nie jest to wystarczający powód aby go miłować. Zadałem sobie zatem pytanie co powinno wypływać z mojej miłości do Boga. W Ew. Jana 14;15 czytamy „Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie”. Wydaje się proste. Jeśli prawdziwie miłujemy Boga powinniśmy chcieć przestrzegać wszystkich ustaw które dał nam Bóg. Im bardziej miłujemy Boga tym bardziej chcemy przestrzegać jego przykazań.

Kolejną rzeczą którą możemy dziś zauważyć to fakt, że wiele osób czyni wielkie, dobre rzeczy. Gdy popatrzymy na ich postępowanie czasami wydaje się, że postępują lepiej niż niejeden chrześcijanin. Jednakże ich zachowanie nie wypływa z miłości do Boga.

Przestrzeganie praw Bożych powinno wynikać z naszej miłości do niego. Chciałbym postawić na koniec dwa  pytania.

Czy twoje dobre postępowanie wypływa z miłości do Boga?

Czy miłujesz Pana, Boga swego, jeśli tak to co z tego wypływa?

You may also like...