Cichy czas-Ew. Jana 7:1-8:20

Ew. Jana 7:1-13

Idziemy dalej przez ewangelię Jana i dochodzimy do momentu gdy Jezus przebywa w Galilei i zbliza się żydowskie święto namiotow,  mające na celu przypomnienie  Izraelowi ich wyjście z Egiptu i wędrówkę do Ziemi Obiecanej. Bracia Jezusa namawiają Go aby udał się na to święto i  to dał się poznać światu poprzez cuda czy wielkie dzieła, i czytamy że mowili tak ponieważ sami nie wierzyli tak naprawde w Jezusa. Jego bracia myśleli o Jezusie jako o zwykłym człowieku który chce sławy i uznania od tego świata, nie rozumieli oni ze Jezus jest Królem ale uniżym się i stał się sługą który oddał Swoje życie abyśmy my mogli mieć  życie wieczne. Jeśli jesteśmy ludzmi niewierzącymi to patrzmy na rzeczy z ludzkiego punktu widzenia, ale jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi to mamy patrzeć na świat z Bożej perspektywy. Rownież w odpowiedzi Jezusa widzimy że jest cena pojścia za Nim, może to znaczyć odrzucenie ze strony rodziny czy przyjaciół ale pamiętajmy że Jezus też przeszedł przez to, ból, odrzucenie i na koniec śmierć.   Czytamy dalej że bracia Jezusa udali się na święto sami a Jezus udał się póżniej. Natomiast w czasie święta Żydzi zastanawiali się nad tym gdzie jest Jezus, czy jest On kimś dobrym czy może kimś kgo należy sie bać ponieważ  zwodzi ludzi, ale nikt nie dzielił sie swoją opinią na głos z obawy przed Żydowskimi  przywódcami religijnymi.

Ew. Jana 7:14-24

Gdy minęla już połowa święta Jezus wstąpił do świątyni i zacząl nauczać lud, jego słuchacze dziwili się nad mądrością Jezusa w której przemawiał. Na to Jezus odpowiada im że Jego nauka jest nauką która została Mu przekazana od Ojca, który Go posłał. Mówi również  o tym że On nie szuka własnej chwały ale że  Jego służba ma na celu oddanie chwały Bogu. Też Jezus nawiązuje do cudu który wczesniej uczynił i pyta się ludu dlaczego chcą Go zabić za uzdrowienie człowieka w sabat. Lud zaprzecza temu że myslą o tym aby Go zabić ale pamiętajmy że Jezus przecież znał ich myśli i ich serce i wiedział jaka jest prawda. Patrząc na ten fragment widzimy że mądrość Boża  przewyższa wszelką mądrość człowieka i to do Boga i Jego Słowa powinniśmy po odpowiedzi na pytania które pojawiają sie w naszym życiu. Rownież widzimy że powinnismy mieć przed Bogiem szczere serce i przychodzić do Niego z prawidłową motywacją, a nie być takimi jak niektórzy Żydzi którzy przychodzili do Jezusa nie aby się  nauczyć czegoś  ale tylko aby Go złapać  na jakimś  nierozważnym słowie. Patrząc na Jezusa widzimy Jego pokorę i to rownież powinnno charakteryzować nas. Nasza służba dla Boga nie powinna mieć na celu aby to nas było widać, aby to nas wysunąć do przodu i postawić na piedestale ale to co robimy ma być robione na Bożą chwałę, aby uwielbić Go.Pamiętajmy że służba którą wykonujemy nie jest „naszą” służbą ale Bożą i On nam ją po prostu powierzył i zdamy sprawę  z tego jak ją wykonaliśmy. Rownież odpowiemy przed Bogiem  na to jeśli nie będziemy wykonywać służby.

Ew. Jana 7:25-29

Rozmowa Jezusa z ludem ciągnie się dalej i lud zastanawia się nad tym dlaczego przywódcy Żydowscy nie aresztuja Jezusa, i zastanawiają się czy może jednak przywódcy uwierzyli w Jezusa jako Mesjasza. Również debatują nad kwestią pochodzenia Jezusa, i uważaja że nikt nie wie skąd bedzie pochodził Mesjasz-to pokazuje że ludzie odnosili się do Jezusa „powierzchownie”, i badając Pisma  nawet nie bardzo szukali odpowiedzi co do Mesjasza, ponieważ Slowo Boże wyrażnie mówi na temat Mesjasza, gdzie się urodzi, itp. czego wyrażnym przykładem sa medrcy ze Wschodu którzy badali pisma, i przybyli do Jezusa mniej wiecej 2 lata po Jego narodzeniu.

Ew. Jana 7:30-39

Czytamy że od tego czasu Żydzi starali się pojmać Jezusa ale nie mogli ponieważ nie przyszła jeszcze Jego  godzina-to pokazuje nam że Bog ma kontrolę nad wszystkim i On kieruje wszystkim według Swojego planu, rownież pokazuje to że Jezus wiedział wszystko, wiedział o tym że umrze i wiedział kiedy to się stanie, i świadomie zgodził się  na to przez to jak ukochał nas. Dalej czytamy że wiele ludzi uwierzyło w Jezusa, i kiedy dowiedzieli się o tym faryzeusze to wysłali sługi aby pojmać Jezusa. Jezus mówi że jeszcze tylko krótki czas będzie z nimi a potem bedą Go szukać ale nie znajdą i ludzie się  zastanawiają czy pójdzie On do rozproszonych  Żydów, co mogą znaczyć Jego słowa.  Może być że ludzie wtedy mówili z ironią o Jezusia, szydzili z Niego a nie byli szczerze zainteresowani Nim. Również czytamy że ostatniego dnia święta Jezus mówi o tym że jest On wodą życia i to pokazuje że Jezus daje życie, obfite życie w przeciwieństwie do szatana-Jana 10:10. Jezus również mówi że człowiek którzy uwierzy w Niego otrzymuje Ducha Świętego, każdy wierzący otrzymuje tego samego Ducha Świętego i pytanie  które pojawia się u mnie jest taki-dlaczego więc jest tak mało robotników Bożych którzy będą działać i służyć Bogu?-odpowiedz niech każdy da sobie sam i dodatkowo zapyta się  siebie-a co ze mna? Czy można powiedzieć że ja jestem częścią Bożego dzieła?

Ew. Jana 7:40-53

Przechodzimy do ostatniej części tego rozdziału, czytamy że miedzy ludzmi znowu powstał rozłam co do tego kim jest Jezus, skąd jest, itd. Widzimy tutaj że ludzie zaprzeczają sobie samym w porównaniu z tym co mówili wczesniej i mówią o tym że Mesjasz będzie pochodził z Betlejemu podczas gdy wcześniej mówili że nikt nie wie skąd Chrystus pochodzi. Nie chcą przyjąć faktu że Jezus jest obiecanym Chrystusem, Mesjaszem ponieważ  uważają że Jezus jest z Galilei, a wystarczyło by zapytać się Go a dowiedzieli by się że Jezus urodził się w Betlejem, serca ludzi były naprawdę mocno zatwardziałe i nie chcieli oni przyjąć prawdy. Czytamy tutaj też że w między czasie do faryzeuszy wrócili ich sługi których wcześniej wysłali aby pojmać Jezusa ale ci wracają z „pustymi rękami” i mówią że pierwszy raz słyszą aby ktoś przemawiał tak jak Jezus-to pokazuje nam jaki wpływ miała nauka Jezusa, nawet na ludzi niewierzących, i ci ludzie widzieli że nauka Jezusa jest „inna”, jest dla nich czym „świeżym”, uderzającym, wzbudzającym respekt. Tak samo dla nas właśnie takim powinno być Słowo Boże, nie czymś  suchym, straym i nieciekawym ale powinno być to żywe Słowo które będzie nas zmieniać-prośy Boga o to aby wlaśnie takim było dla nas Słowo Jego. Faryzeusze byli oburzeni na swoje sługi i pytają się czy dali się zwieść  tak jak lud, według nich tzw. „motłoch” –faryzeuszom nie zależało na ludziach, nie kochali ich tak jak duchowy lider powinien kochać ludzi i stawiać ich na 1-szym miejscu. Faryzeuszom chodziło tylko o swoją pozycję, aby byli jak „najwyżej”, i byli gotowi nawet nagiąć czy złamać prawo aby tylko zabić Jezusa ponieważ bali się o swoją pozycję, czuli się zagrożeni ze strony Jezusa, że on „ukradnie” im ich popularność i powodzenie wsród ludzi.  Jest to również ostrzeżeniem dla nas abyśmy nie pozwolili sobie na grzech aby osiągnąć coś dla siebie, aby to nam było wygodnie, czy dla naszego bezpieczeństwa, poprzez to że grzech będziemy nazywać „nie grzechem” i będziemy siebie usprawiedliwiać-grzech ma być dla nas grzechem i koniec. Patrzmy na grzech tak jak patrzy na niego Bog. Faryzeusze patrzyli na ludzi jak na jakiś głupków, byli dumni z siebie, natomiast wierzący nie mają byc dumni z siebie ale z Boga. U faryzeuszy widzimy też zatwardziałość podobna do zatwardziałości jaka była u faraona, faraon widział wszystkie cuda Boże ale nie chciał wypuścic Izraela, faryzeusze widziali Jezusa ale nie chciali przyjąc Go jako Mesjasza.

Ew. Jana 8:1-11

Ten fragment mówi nam o histori dobrze znanej wielu osobom-historia kobiet przyłapanej na cudzołóstwie, która została przyprowadzona do Jezusa i Jezusowi zostało zadane pytanie-co zrobić z tą kobietą? Zakon mówi kamienować ale co ty, Jezusie mówisz? Jezus schyla sie i pisze po ziemi, i nalegany przez ludzi mówi im-„Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.” Ludzi ruszyło sumienie tak że odchodzą a Jezus odprawia kobietę ze słowami że On też jej nie potępia i mówi aby odtąd porzuciła swój grzech. Ta historia pokazuje nam serce Boże, to jak Bóg patrzy na ludzi-On nienawidzi grzechu ale kocha człowieka, i On jest Bogiem drugiej szansy. Patrząć na siebie z persetywy zakonu to każdy z nas zasługuje na śmierć ale Bóg tak nas ukochał że dał Swojego Syna aby ten umarł za nas-patrząc na historię  tej kobiety i na życie Jezusa jak jeszcze możemy wogóle wątpić w Bożą miłość i raczej życ na swój sposób, odrzucając Boga.

Ew. Jana 8:12-20

Jezus znowu uczy lud, i porównuje Siebie do światłości, mówi że On jest światłością świata i że kto idzie na Nim nie będzie chodził w ciemności ale będzie miał światłość żywota czyli życie wieczne. Na to faryzeusze zarzucają Jezusowi że Jego świadectwo nie jest wiarygodne bo nie jest oparte na jeszcze jednym świadku ale Jezus mówi że On i Jego Ojciec są świadkami a więc świadectwo jest prawdziwe. Faryzeusze nie mieli co zarzucić Jezusowi więc szukają „dziury w całym” i starają się uchwycić Jezusa w jakimś „kruczku prawnym”. Widzimy tutaj mądrość Jezusa który umiał odpowiedzieć faryzeuszom w każdej sytuacji, nie ważne o co Go pytali, taką mądrość mógł mieć i ma tylko sam Bóg, co dodatkowo pokazuje na boskość Jezusa a w co nie chcieli przyjąć Żydzi. Również widzimy że wolą Bożą jest aby człowiek wierzący chodził w światłości a więc w świętości przed Bogiem.

 

You may also like...