Cichy Czas – Exodus part ostatni

Nasze co tygodniowe spotkania w ramach „Cichego czasu” (Cichy czas w Rogatkowym wydaniu – oksymoron [nowe słowo, kto nie zna, niech zanotuje], choć czasem się zdarza aż ZA cichy ;)) pod redakcją kolejnego z rzędu sekretarza (co za brak stabilizacji w naszej administarcji rządowej ;)) wydały obfite owoce. Rozważanie końcowych rozdziałów Księgi Exodus (32,7 – 40,38) pozwoliły nam przyjrzeć się bliżej m.in. niezwykłej osobowości naszego Boga, możliwości (i sposobom) zbudowania głębokiej i silnej relacji ze Świętym i Niepojętym Stworzycielem, ale także dostąpiliśmy zaszczytu otrzymania pełnych miłości wskazówek i napomnień, przez które to możemy śmielej kroczyć drogą uczniostwa Mistrza i Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

Konkretyzując nasze meritum, pozwolę sobie, jako skromna osoba, pełniąca przez jakże krótki, ale cenny okres czasu funkcję sekretarza-edytora-redaktora-dziennikarza, ująć nasze spostrzeżenia i przemyślenia w nieco odmienny niż do tej pory sposób.

Aspekt „niepojętości” natury i charakteru naszego Boga wysunął się dla nas na plan pierwszy w następujący sposób w podanych poniżej (wybiórczo) fragmentach:

Rozdział 32 wersety od 7 do 20 (wyróżniając zwłaszcza wersety 10-14). Zarys sytuacji: „Gniew Pana Zastępów z powodu niewierności Izraela (historia ulania złotego cielca) objawia się Jego chęcią wygubienia ludu. Mojżesz przejęty losem swoich braci ośmiela się prosić Boga o zaniechanie tego czynu, powołując się na Jego cel i sposób wybawienia Izraela z rąk faraona oraz na Boże obietnice dane ich ojcom. Pan Bóg w wielkiej swojej dobroci wysłuchuje Mojżesza.”
-Niesamowitym tu wydaje się fakt, iż Bóg, mając w swojej Najświętszej Świętości prawo wylać swój gniew na Izraela, skąpanego (w czerwonym jak krew) grzechu bałwochwalstwa i cielesnej rozwiązłości (m.in.) – odpuszcza. Modlitwa jego sługi Mojżesza zdołała „złagodzić” jego Święty Gniew. Co jednak najciekawsze dla nasz, Mojżesz argumentując swoją prośbę, oparł się nie na miłości, cierpliwości czy łasce Bożej, jakimi Stworzyciel otacza swój lud wybrany, lecz na Jego Świętym i wielkim imieniu. Mojżesz obawia się, iż imię Wielkiego Boga będzie zelżone przez Egipt i okoliczne ludy po tym, jak sam wybije Izraela (którego relatywnie nie tak dawno możną ręką, pośród strasznych cudów wyprowadził z niewoli). Ponadto, powołując się na obietnice złożone przez samego Boga (ojcom Izraela) pokazuje, jak święte jest Słowo Pana. Jak niezmienny jest Jego charakter.
Powinniśmy zawsze pamiętać i oddzielać te kwestie od siebie – miłość i cierpliwość naszego Boga jest tak samo niezmierzona i doskonała jak jego świętość i gniew. Jego miłość nie wyklucza Jego sprawiedliwości, te zaś nie wykluczają Jego niezachwianemu, stałemu charakterowi – dotrzymywania złożonych obietnic. Bo On jest Prawdą. Szaleństwem (graniczącym z bluźnierstwem) byłoby przeświadczenie, że Wszechmiłujący Bóg nie karze nas (bądź patrząc z drugiej strony, ratuje nas, pomaga nam, znosi nasze nieposłuszeństwo itd.) tylko ze względu na ten jeden oczywisty fakt swojej osobowości – MIŁOŚCI. Boże Imię i dane Słowo również „powstrzymują” Go przed wylaniem swojego gniewu. Wszystko w nim jest doskonale zbalansowane. „Kimże jesteś człowiecze, by sądzić, że miłość Boża jest jedynym atrybutem ratującym Cię przed sądem”. Działanie Boże jest w równym stopniu zdeterminowane przez każdy aspekt jego doskonałej natury.
– Ujmą na naszej chrześcijańskiej naturze jest częste zapominanie, jak nasze zachowanie może ranić, zasmucać, pobudzać do gniewu naszego Boga. Niepojętość Boga implikuje również Jego sferę „uczuciową”. Nasz grzech nie jest w stanie zaszkodzić Bogu, ale jako esencja antagonizmu w stosunku do Jego Istoty, zakorzeniona w starej naturze obiektu Jego przenajświętszej miłości, wywołuje szereg uczuć takich jak ww smutek, irytację, gniew itp. Retoryczne pytanie: Czy ty, który nazywasz się Dzieckiem Bożym, uświadamiasz sobie, że grzesząc, wbijasz swojemu Ojcu nóż w plecy? Czy zastanawiasz się nad tym, co czuje Bóg kiedy świadomie słuchasz głosu swojej grzesznej natury? Czy kiedykolwiek pomyślałeś, że właśnie tak odrzucasz wyciągniętą do ciebie rękę Pana?

Rozdział 34 wersety 10 do 16 (z naciskiem na wersety 15-16). Rekapitulacja fragmentu: „Pan Bóg obiecuje zawrzeć przymierze z Izraelem. Przestrzega go, by nie zawierał sojuszy z okolicznymi ludami, przeciwnie, pozbył się wszystkiego, co jest związane z ich kulturą w ziemi, którą wezmą w posiadanie. Zabrania również zawierania związków między ludem wybranym a mieszkańcami owych ziem, będzie to bowiem stwarzało zagrożenie przejmowania przez Izraela ich bałwochwalstwa i innych plugawych obrzędów kulturowych, którymi brzydzi się Pan.”
-Poruszające jest, jak Bóg doskonale zna człowieka i jak wielką troską go otacza. Patrząc z tej perspektywy na przytoczony fragment, uświadomiliśmy sobie, że Bóg Nasz nie tylko zna nas, naszą przyszłość, ale także każde „możliwe alternatywy” wywołane skutkami naszych przeszłych/teraźniejszych/przyszłych decyzji. On wie „co i dlaczego” powinniśmy lub czego nie powinniśmy czynić. I oznajmia nam to TERAZ (przez swoje Słowo), zanim nawet idea danego czynu pojawi się w naszym umyśle, a nawet zanim znajdzie się w zasięgu naszych możliwości. Ta prewencja podyktowana jest Jego nieskończoną miłością do nas. Chęć zapobiegania naszym upadkom, trudnościom, problemom czy grzechów spowodowanym naszymi błędnymi decyzjami. Bóg chce uczyć nas TERAZ, czego się wystrzegać, czym nie kierować się w życiu, jak podążać za Nim, by nie uwikłać się w pułapkę następstw własnych przedsięwzięć.

Przemyślenia w perspektywie zdolności i sposobów budowania dobrej relacji z Wszechobecnym

Rozdział 32, 7-20.
– Zwracając uwagę tym razem na sam fakt (z ludzkiego puntu widzenia) śmiałej prośby Mojżesza, można zauważyć niezwykłą relację między nim a Bogiem. Mieć odwagę i móc prosić Wszechpotężnego o zaniechanie spełnienia swoich zamysłów świadczy nie tylko o przekonaniu Mojżesza, iż Bóg owszem wysłucha go, ale także o tym, iż wiedział, że Bóg chce go wysłuchać a jego modlitwa nie będzie próżnym wołaniem. Zawarta w tym błaganiu nadzieja jego spełnienia pokazuje, jak blisko Mojżesz był Boga. Znał swojego Stworzyciela do pewnego stopnia, wiedział co i jak może powiedzieć. Z drugiej strony świadomość swojej wartości w Bożych oczach nie była tylko czczym urojeniem Mojżesza – Pan Bóg, wysłuchując jego prośby pokazał mu, jak ważnym jest w Jego oczach. Jak liczy się z jego uczuciami i zważa na jego argumenty. Nie do pojęcia jest ta prawda – Święty, suwerenny, samowystarczalny Król Królów, Jedyny Bóg, Stworzyciel Nieba i Ziemi, chce być dla nas ważny. Chce dać nam możliwość bycia tak ważnymi dla Niego. Zaiste, „wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego” (Jak. 5,16).

Rozdział 33 wersety od 12 do 23. Podsumowanie dialogu: „Mojżesz prosi Boga o odpowiedź na kilka jego pytań (potwierdzenie, że to Pan go wybrał i posłał by prowadził Izraela – Bóg potwierdza, że Jego oblicze towarzyszy mu w tej wędrówce; prośba, by Pan zawsze podążał z Izraelem – Bóg obiecuje, że zawsze będzie wyruszał razem z nimi; śmiała prośba Mojżesza o ukazanie mu chwały Boga – Bóg nie tylko wysłuchuje swojego sługę, ale także chroni go, każąc mu ukryć się w dolinie i zasłaniając go dłonią swoją, by blask Jego oblicza nie zabił go. Daje Mojżeszowi ujrzeć swoją chwałę od tyłu.”
– Zuchwałe jednakowóż prośby Mojżesza o dziwo zostają spełnione. Sposób rozmowy Boga z Mojżeszem jest niezaprzeczalnym dowodem chęci utwierdzania tej relacji i chęci głębszego poznawania się. Szczerość Mojżesza nie jest w oczach Bożych arogancją – wie On bowiem, dlaczego ten prosił o co prosił. Znał Jego serce i chciał dać się mu poznać bliżej. Bóg cenił zaufanie i wiarę Mojżesza tak bardzo, że z miłością ujawniał się przed Nim.
Oba rozważania prowadzą do konkluzji, iż możliwe jest zbudowanie tak silnej relacji z Bogiem. Co więcej, sam Bóg będzie stawiał nie tylko fundamenty tej relacji, ale także pomoże ja ubarwiać.

Rozdział 33 wersety od 7 do 11 (ze szczególną uwagą na werset 7) Streszczenie: „Namiot Mojżesza, rozbity poza obozem, był szczególnym miejscem, zwanym Namiotem Zgromadzenia, ponieważ tam to ludzie udawali się, by przedkładać swoje sprawy Bogu (poprzez Mojżesza). Nad jego namiotem również spoczywała obecność Boża w postaci obłoku za dnia. Tam to Mojżesz rozmawiał z Panem twarzą w twarz, jak z przyjacielem”.
– Ogromnym przywilejem eonu łaski, w jakim żyjemy, jest możliwość spotykania się z Bogiem gdziekolwiek, kiedykolwiek i bez żadnych pośredników (Pan Nasz Jezus Chrystus jest jedynym pośrendnikiem, jest również sam Bogiem). Pan zamieszkał pośród ludu w Przybytku, później Świątyni, rozmawiać z nim mógł właściwie tylko Mojżesz – dziś każdy może przyjść przed Jego oblicze w modlitwie, przy Słowie Bożym o każdej porze dnia i nocy. Idąc ulica na studia, czekając w kolejce do dentysty, leżąc na łące w upalny letni dzień. Pan Jezus zburzył wszelki mur dzielący nas od Ojca. Możemy bez przeszkód rozwijać osobistą relację z Nim. Jedyna odpowiedzialność jaka spoczywa na ludzkiej stornie budowania tej relacji – jest efektywne wykorzystanie tej sposobności.

Rozdział 34 wersety od 29 do 35 (z naciskiem na werset 29). Treść: „Bliskość Mojżesza z Bogiem, godziny spędzone na rozmowie z Najwyższym, objawiły tym, że oblicze Mojżesza promieniało jasnością. Kiedy ten wracał ze spotkań z Bogiem, okrywał swą twarz, ponieważ lud zlękniony był tym nadzwyczajnym zjawiskiem. Ilekroć Mojżesz szedł do Pana, zdejmował zasłonę ze swej twarzy. W obecności ludu jednak okrywał się, gdy przekazywał im Słowa Boga.”
– ” Z kim przystajesz, takim sie stajesz” – przysłowie to uchwyciło sens powyższego fragmentu. Nie jest możliwe wzmacnianie (jakiejkolwiek) relacji be spędzania czasu nad rozwijaniem jej. Im dłużej Mojżesz przebywał z Panem, tym bardziej było to literalnie „widać”. Chcąc zastosować tę prawdę w praktyce – należy spędzać jak najwięcej czasu z Panem. Na rozmowie (modlitwie), czytaniu Jego słowa, szukaniu Jego woli, powierzaniu mu każdego swojego dnia, myśleniu o Nim i Jego naturze, rozważaniu Jego Słowa. Im więcej czasu będzie spędzać Z Panem, tylko bardziej Jemu podobni będziemy. Podążanie za Panem Jezusem wymaga pierwej Jego poznania.

Rozdział 40 wersety od 17 do 33 (przypatrz sie bliżej wersetowi 16). Sedno: „Mojżesz postawił Przybytek Panu, wszystko zgodnie z tym, jak Pan nakazał. Przybytek i wszystko co miało się w nim znaleźć. Złożył również ofiary tak, jak Pan mu powiedział. Uczynił wszystko tak, jak Bóg chciał.”
– Wykonywanie Bożej woli, posłuszeństwo – z bojaźni, z miłości, z szacunku. Mojżesz był specjalny i ważny w oczach Pana między innymi również dlatego, iż wypełniał Jego nakazy. Nie zbaczał od nich ani w prawo ani w lewo (patrz ten fragment). Miesiące, lata „współpracy” Mojżesza z Panem uczyły go pokory i bojaźni Bożej. Nauczyły go również ufać Panu. Jego posłuszeństwo i szukanie woli Bożej było kolejnym determinantem głębokości i szczerości ich relacji.

Last but not least – spostrzeżenia dotyczące odnalezionych wskazówek i napomnień (i inne)

Rozdział 33, werset 10, rozdział 34, werset 14 (patrz również Efezjan 4,26)
– Fakt, iż Bóg jest doskonały i nie ma w Nim żadnej ciemności (biorąc pod rozważanie tej kwestii dane fragmenty) skłania do refleksji nad tematem w tym przypadku GNIEWU. Uczucie w samej swej istocie nie jest grzechem. Biblia absolutnie sama będąc potwierdzeniem swoich słów mówi nam (Ef, 4,26) „Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie”. Słowo Boże wyraźnie podkreśla, że to nie gniew, lecz nieodpowiednie podejście do niego może prowadzić do grzechu. Bezpodstawny gniew, chęć jego pielęgnowania w sobie, nie panowanie nad nim – (itp.) oto źródło grzechu. Podobnie rzecz ma się z zazdrością. Sam Bóg nazywa się Bogiem Zazdrosnym, jakże więc możliwe jest, by zazdrość była grzechem? Jednakże Słowo Boże pokazuje nam wiele przykładów uczuć, które niekontrolowane, niepowstrzymywane doprowadziły do grzechu.

Rozdział 33 Ogólne przesłanie.
– Pan Bóg uczula nas bardzo na to, by strzec się fałszywych bogów i nie popaść przypadkiem w bałwochwalstwo. Apostoł Jan pisze (I Jana 5,21) „Dzieci, wystrzegajcie się fałszywych bogów”. Do nas należy odpowiedzialność zdefiniowania wyrażenia fałszywy bóg. To nie tylko lista wymyślonych bożków tego świata (bogowie starożytnej Grecji, mitologi nordyckiej, buddystów czy szyntoistów). Naszym osobistym bożkiem może być in a manner of speaking cokolwiek, co odciąga nasze życie (nasze myśli, czas, zasoby) od Boga. „Coś”, co pochłania cześć, chwałę, dziękczynienie (itp, itd) należące się Bogu (temat rzeka).

– Sprzeniewierzenie się Izraela i zdrada Aarona dobitnie ukazują jeden bardzo ważny aspekt podążania w życiu za Chrystusem – całkowite zaufanie. Kiedy Bóg powoływał Mojżesza na patriarchę Izraela, ten, znając siebie troche, wymawiał się swoimi wadami i słabymi stronami swojego charakteru, twierdząc, że nie nadaje się do roli, do jakiej Pan go przeznaczył. Z czego jednak on sam nie zdawał sobie sprawy – Bóg wiedział dokładnie. Miast wybrać Aarona, który z ludzkiego punktu idzenia miał większe predyspozycje, żeby zostać przywódcą – Bóg upatrzył sobie właśnie Mojżesza – porywczego, zakompleksionego, któremu brak wiary w siebie. Pan Bóg jednak znał serce Mojżesza, wiedział jak bardzo ten będzie kochać Jego lud (wspominając odrobinę fakt, że to właśnie Aaron odstąpił od Boga, zdradził go i sporządził bożka). Sytuacja ta pokazuje, jak ważne jest zaufanie Bogu. Jeśli chce nas użyć – chwała mu! On wie, On wspomoże. Bóg wybiera tego, kogo chce, to Jego suwerenny wybór, dlatego Jako Panu i Władcy naszego życia, należy w pełni zaufać i zawierzyć.

Rozdział 34, werset 15, rozdział 40, wersety 1-16, 36-38
– Mojżesz w swych słowach wyraża kolejną niezbędną rzecz w życiu Crześcijanina – świadomość tego, że bez Boga nie warto i nie ma sensu rozpoczynać kolejnego dnia. Bóg jest naszą mocą, pociechą, pomocą, żródłem radości, motorem działań, rozwoju. Zapewnia nam opiekę, wskazuje drogę. Jeśli nie rozpoczynasz swojej codziennej wędrówki z Nim – to parafrazując Mojżesza, nie wyruszaj wcale.
– Alegorią obłoku i ognia z przytoczonych fragmentów, są dziś Słowo Boże i Duch Święty. Tak jak za czasów wędrówki Izraela, obłok i ogień wyznaczały ludowi Bożemu czas i miejsce jego wędrówki, tak dziś Biblia i Duch są dla nas drogowskazami, pomocą i autorytetem. Bóg nie pozostawił nas samym sobie lecz zadbał o to, byśmy poprzez Jego Słowo szli dokładnie w Jego kierunku (z pomocą Ducha). Od nas zależy jednakowóż, czy uznamy prowadzenie Boże za jedyne nasze dobro.
– Słowo Boże jako „przewodnik życia” jest m.in. narzędziem wcześniej wspomnianej troski Boga o swój Kościół i swój lud. To przez swoje Święte Słowo ostrzega nas i pokazuje możliwe skutki podążania za własnym „ja”. Dzięki temu „listowi” zaadrasowanemu indywidualnie do każdego człowieka z osobna, jak do nas wszystkich razem, możemy z ufnością podążać drogą życia, pewni co spotka nas na jej końcu.
– werset 26 skłonił nas do przemyśleń dotyczących naszej ofiary dla Pana. Bóg zasługuje i wymaga od nas i naszego życia tego, co najlepsze. Nie zbędnych pozostałości. Wszystko na tej ziemi co posiadamy, od darów po majątek – należy do Boga. I to Jemu należy się tego najlepsza część. Tylko z Jego łaski oddychamy i chodzimy po tym świecie, a jako dzieci Boże – mamy przywilej żyć dla Niego i z Nim aż po wieki. I dlatego „najlepsze pierwociny ziemi twojej przyniesiesz do domu Pana”. Bezpośrednio z tym związany jest także temat „poświęcenia siebie” dla Boga. Tak jak Mojżesz, nim oddał do użytku Przybytek i wszystkie jego elementy, poświęcił je. WSZYSTKIE. Jednoznacznie pokazuje nam to konieczność oddania, „poświęcenia” Bogu swojego 100%. Chcąc żyć dla Boga, niemożliwością jest oddać mu tylko części swojego życia. Pan Bóg nie lubi ułamków. On pragnie tylko całości.
– Czytając początek rozdziału 40tego, ujawnia się kwestia służby. Nawet najwspanialej zbudowany Przybytek, Świątynia – nie miałyby żadnej użyteczności, gdyby nie służący tam dla Świętego Izraelskiego ludzie. Bóg wyraźnie pokazuje, iż jednym z zadań dla nas ludzi, tutaj na ziemi, jest służba dla Niego. Problemem dzisiejszego Kościoła jest przerażająco niski udział zaangażowania Chrześcijan w służbę w swoich własnych Kościołach. Od początku Bóg używał ludzi do wykonania swojego planu, czy to Abrahama, Sarę, Izaaka, Mojżesza czy Aarona. Jesteśmy jego narzędziami – przydatnymi narzędziami. Naszym zadaniem jest służba – ku zbudowaniu i umacnianiu Kościoła i innych. Do krzewienia ewangelii i świadczenia o Bogu.

Zakończyliśmy studiowanie II Księgi Mojżeszowej. Wiele fragmentów odnośnie budowy przybytku, czy opisu procesu składania ofiar wskazywały jednoznacznie na życie i śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wiele jednak szczegółów odnośnie tych spraw pozostają dla nas zagadką. Nasze poznanie Pisma Świętego jest wciąż niewystarczające – co tylko motywuje nas do dalszej ciężkiej pracy na drodze ku jego zgłębianiu.

You may also like...