Cichy Czas – II Ks. Mojżeszowa 4

Poprzednio mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej 9 plagom. Tym razem przedmiotem naszych przemyśleń i rozważań były dwunasty, trzynasty, i połowa czternastego rozdziału -oczywiście nadal „poruszamy się” po  II księdze Mojżeszowej.

Dwunasty rozdział rozpoczynają przygotowania do ostatniej plagi zesłanej na Egipt – śmierci wszystkich pierworodnych (dotyczyło to zarówno ludzi, jak i zwierząt). Plaga ta została zapowiedziana Egipcjanom w poprzednim rozdziale, zaś teraz tekst zwraca naszą uwagę na to, co w związku z nią działo się u narodu izraelskiego. Ostatnia plaga była jedyną, która wiązała się z wykonaniem przez Boży lud określonych zadań. Mianowicie, mieli oni pomazać nadproże i odrzwia swoich domów krwią baranka, którego mięso następnie mieli upiec i spożyć wspólnie z rodziną. Wykonując te wytyczne, Izraelici mieli być chronieni w czasie gdy Pan przechodził przez Egipt (12;23). Wszystko, co Pan Bóg nakazał im przez Mojżesza, uczynili (12;28). Byli posłuszni, bo przekonali się już o wielkości i mocy Boga podczas poprzednich plag. Dlatego też nigdzie nie czytamy, że w trakcie trwania ostatniej plagi zginął jakikolwiek  Izraelita.

Jednak, jak przekonuje nas Biblia, przygotowania i wydarzenia związane z plagą śmierci pierworodnych nie były jednorazowe. Do dziś są one podstawą do obchodzenia najważniejszego z świąt żydowskich – Święta Paschy. Właśnie w tym rozdziale czytamy o ustanowieniu tego święta przez Boga i o tym, że było to „ustanowienie wieczne” (wiersze: 14,24). Boży Lud miał co roku obchodzić to wydarzenie na pamiątkę tego, co Bóg dla niego uczynił (12;27). „Pascha” z hebrajskiego (pesach) znaczy „przejście”, „omijanie”, co odnosi się ocalenia Izraelitów podczas przechodzenia Pana przez Egipt w nocy śmierci egipskich pierworodnych. Oprócz wspomnianego wcześniej obrzędu dotyczącego baranka, Pan Bóg nakazał też spożywanie przez cały następny tydzień tylko przaśnego chleba, dlatego Pascha była nazwana Świętem Przaśników (Łk. 22;1). Przaśniki były pieczone bez użycia kwasu. W trakcie całego święta kwas, jako symbol grzechu, nie mógł się nawet znajdować w domu.

Czytając w Biblii historię Izraela, widzimy jak komponuje się ona z tym, co jest napisane w Nowym Testamencie. Już w II księdze Mojżeszowej można zauważyć nawiązania do wspaniałego Bożego planu- do śmierci Pana Jezusa na krzyżu, dzięki której grzeszny człowiek (czyli każdy) może dostąpić odkupienia, ocalenia od śmierci wiecznej, od piekła. Tak jak krew baranka na odrzwiach chroniła Izraelitów przed śmiercią, tak samo dzisiaj krew Baranka ma moc chronić nas. W ewangelii Jana 1;29 czytamy, że tym Barankiem jest sam Pan Jezus. To dzięki Jego krwi, przelanej kiedyś na krzyżu, ci, którzy uwierzą, mogą być zbawieni.

Ciekawą rzecz znajdujemy w wersecie 2. Miesiąc wyprowadzenia Izraelitów z Egiptu miał być dla nich pierwszym miesiącem roku, „nowym początkiem”. Podobnie jest z każdym Bożym dzieckiem. Dopiero, gdy człowiek pozna Boga i pójdzie za Nim, wtedy zaczyna „nowe życie”. O tym wielkim dla Izraelitów wydarzeniu czytamy w II połowie 12 rozdziału. Tak, jak Pan zapowiedział, po skutkach ostatniej plagi faraon pozwolił, a wręcz nakazał Mojżeszowi i jego narodowi opuścić Egipt. W sumie Naród Wybrany spędził tam 430 lat, a teraz nadszedł „ten” czas. Izrael wyszedł z Egiptu w noc Paschy, a liczył (razem z kobietami i dziećmi) około 2 milionów osób. Werset 38 podaje, że „szło z nimi także mnóstwo obcego ludu”. Dlaczego za nimi podążali? Najwyraźniej byli pod wrażeniem Bożych cudów dokonanych na Egipcie. Zrozumieli, że Bóg-Jahwe jest prawdziwym Bogiem i chcieli za Nim kroczyć. Byli gotowi zostawić wszystko i wyruszyć ze swoich domów. Nie ma wzmianki o tym, że się do tego przygotowywali, w przeciwieństwie do Izraelitów, którzy już wcześniej, jak Pan nakazał, pożyczyli od swoich sąsiadów wiele przedmiotów, aby zabrać je ze sobą (12;35-36). Co więcej, obcy lud towarzyszący Izraelowi też mógł uczestniczyć w święcie Paschy, jednak warunkiem który najpierw musiał spełnić było obrzezanie (12;48). Obrzezanie było znakiem przymierza Boga z Izraelem, dokonując tego obrzędu, oby przybysze też mogli mieć w nim udział. Już w tamtym czasie Pan Bóg pokazał, że społeczność z Nim mogą mieć wszyscy ci, którzy tego pragną, bez względu na narodowość- i Żydzi, i poganie. Jest to wspaniała wiadomość dla nas-ludzi żyjących dzisiaj, lecz warto zwrócić uwagę na fakt, że nie wystarczy tylko naśladować, podążać za ludźmi idącymi za Bogiem, ale trzeba samemu się Jemu poddać- w tamtych czasach znakiem tego było właśnie obrzezanie.

Izraelici spędzili w Egipcie 430 lat. Może czasem wydawało im się, że Bóg o nich zapomniał, lecz nic podobnego! Już samemu Abrahamowi zapowiedział nie tylko, że jego przyszłe potomstwo przebywać będzie w obcej ziemi, ale że też z niej wyjdzie (I Moj. 15;13-14). Napisane jest, że synowie izraelscy wyruszyli z Egiptu po 430 latach, „dokładnie tego samego dnia” (12;41). Potwierdza to, że Pan Bóg panował nad całą sytuacją, ani trochę się nie spóźnił, dokładnie taki był Jego plan. Dodatkowo, zatroszczył się, aby Jego lud miał wszystko, czego było im potrzeba. Bóg zaopatruje, troszczy się także o nas. Ufajmy Mu, On jest w stanie zmienić każde okoliczności, nawet, gdy wydają się „nie do ruszenia”. Taki przykład widzimy u Izraelitów-Pan zmienił nastawienie Egipcjan, „usposobił ich życzliwie do ludu”. Dzięki temu opuszczając Egipt, Boży lud nie został z pustymi rękami.

W 13 rozdziale księgi, Izraelici są już poza Egiptem. Jak było wspomniane wcześniej, przez 7 dni mieli spożywać niekwaszony chleb. Czytamy też, że wszystko, co pierworodne mieli poświęcać Bogu (13;12-13). Każdy obrzęd, każde święto, które mieli obchodzić miało ściśle określoną przyczynę i cel. Miało wskazywać na Bożą wielkość – na to, co Bóg uczynił dla Narodu Wybranego: jak ocalił jego pierworodnych przed śmiercią i jak wyprowadził naród spod panowania faraona. Izraelici mieli szerzyć wieść o Bożych dziełach, m.in. mówiąc o tym swoim dzieciom (13;8,14). To skłania do pewnej refleksji. Czy dzisiaj obchodząc święta, przykładowo Boże Narodzenie lub Wielkanoc, zdajemy sobie sprawę z tego, co tak naprawdę wspominamy? Dla wielu ludzi wtedy liczy się tylko czas wolny od pracy, dobre jedzenie, może prezenty… Tymczasem Pan Bóg już w czasach Mojżesza zwraca wielką uwagę na to, by Jego lud nie postępował bezmyślnie. Nie oczekiwał od Izraelitów pustego przestrzegania tradycji i wykonywania rytuałów, ale naprawdę zależało Mu, by człowiek „wiedział, co robi”.

Kilkakrotnie w Biblii czytamy, że Słowa Pana miały być „znakiem na ręce”, „pamiątką między oczyma” (II Moj.13;9,16; V Moj.6;8). Patrząc na naszą sytuację i próbując odnieść się właśnie do tych stwierdzeń, w naszym codziennym życiu powinniśmy wykonywać Boże Słowo, Jego nakazy, ale Słowo to nie ma być widoczne tylko w naszych czynach. Musimy przede wszystkim zdawać sobie sprawę z tego, dlaczego właśnie tak postępujemy. To Słowo powinno być w nas, w naszych sercach, czy inaczej mówiąc, być właśnie taką „pamiątką między oczyma”. Dodatkowo w wersecie 9 pojawia się stwierdzenie „by zakon Pana był w ustach twoich”. To jeszcze bardziej rozjaśnia nasze położenie. Bóg, wyprowadzając Izraelitów z Egiptu, dokonał dla nich naprawdę czegoś wielkiego, wyjątkowego. Pomyśl, jak wiele rzeczy Bóg uczynił dla nas, dla mnie i dla ciebie. Powinniśmy o tym pamiętać, dziękować Mu za to i chcieć, by inni też mogli się o tym przekonać, czyli mówić, głosić o Jego potężnych dziełach.

W wierszu 17 trzeciego rozdziału widzimy, że podczas wędrówki Izraelitów, Pan poprowadził ich okrężną drogą. Jednak nie po to, by uprzykrzyć im życie i wydłużyć podróż. Uczynił to dla ich dobra. On znał ich i ich serca, wiedział, że w przeciwnym wypadku mogliby zawrócić do Egiptu-do życia, które nie było dla nich dobre, od którego wcześniej chcieli uciec. Bóg tak samo zna nasze serca. Zna nas lepiej niż my znamy sami siebie.Wie, co może być dla nas powodem do grzechu i chce nas przed tym uchronić. Pan stale był z narodem izraelskim, prowadził go: w dzień jako słup obłoku, a nocą jako słup ognia. Dzisiaj nadal prowadzi – przez Ducha Świętego, który jest w każdym Bożym dziecku, a także przez swoje Słowo- przez Biblię. Pokazuje nam, jak powinniśmy żyć, „gdzie iść”.

14 rozdział księgi zwraca naszą uwagę na smutną prawdę, że człowiek bardzo szybko potrafi zapomnieć o Bogu… Izraelici dopiero co byli świadkami tak potężnej mocy Bożej, a teraz, w obliczu zagrożenia, nie ufają, że On nadal ma wszystko pod kontrolą. Stoją nad brzegiem Morza Czerwonego, są ścigani przez armię faraona. Boją się, że to już koniec. Zapomnieli, że jeszcze niedawno Pan mówił im, że w ziemi Kananejskiej będą opowiadać o Jego wielkich dziełach (13;11-14). Przecież On dotrzymuje słowa, więc dlaczego powątpiewają? Kolejną postacią która „zapomniała” jest tutaj sam faraon – był naocznym świadkiem Bożej mocy, doświadczył wszystkich plag, a teraz znów myśli, że ma jakąkolwiek władzę nad Izraelem. Jedynie Mojżesz w tej sytuacji pozostaje wierny. Kluczową rolę odgrywają jego słowa z 13 i 14 wiersza: „Nie bójcie się, wytrwajcie, a zobaczycie pomoc Pana, której udzieli wam dzisiaj”, „Pan za was walczyć będzie, wy zaś milczcie”. To jest aktualne również w naszym przypadku. Należy pozostawić wszystko w rękach Boga, więc nie próbujmy działać na własną rękę. On wie, co jest najlepsze. Doprowadza każdą sprawę do końca. Nigdy nie pozostawi nas samym sobie, tylko musimy Jemu ufać.

c.d.n.

You may also like...