Cichy Czas – Ks.Nahuma i Ks.Malachiasza

Ostatnio czytaliśmy II List do Tymoteusza. Teraz w ramach „Cichego Czasu” przeczytaliśmy księgę Nahuma oraz księgę Malachiasza.

Księga Nahuma

Księga Nahuma jest zapowiedzią zniszczenia Niniwy – stolicy Asyrii. Bóg już od dawna ostrzegał Niniwę (m.in. przez Jonasza), że jeśli się nie upamięta to zginie. Po napomnieniu przez Jonasza niniwijczycy odeszli od swych grzechów i pokutowali. Jednak po nie tak długim czasie znowu popełniali obrzydliwe dla Boga czyny. W czasach Nahuma Niniwa była silnym miastem o potężnych murach bojowych. Jej upadek zapowiadany przez proroka wydawał się czymś niemal nierealnym.  Jednak proroctwa Boże zawsze się wypełniają i już wkrótce Niniwa została zniszczona.

Drugi werset pierwszego rozdziału mówi o tym, że Bóg jest mściwy. Trzeci natomiast informuje o cierpliwości Bożej. Chociaż te cechy wydają się sprzeczne to tak naprawdę uzupełniają się i dają nam pełniejszy opis Bożych cech. Bóg jest cierpliwy – mimo że współczesny świat jest pełen grzechu i mógłby go zniszczyć, to nadal czeka na nawrócenie jak największej liczby ludzi. Dzisiaj jeszcze każdy może zawołać do Boga o ratunek.  Każdy może uwierzyć w Jezusa Chrystusa i zostać ocalonym od Bożego gniewu. Lecz Bóg jest też mściwy. Czas łaski skończy się pewnego dnia. W Dniu Gniewu nie będzie odwrotu. Bóg zachowa tylko tych którzy są jego – dzieci Boże.

Siódmy werset pierwszego rozdziału przypomina nam o dobroci Bożej oraz o tym, że możemy do Niego przychodzić kiedy mamy problemy, a On będzie naszą ostoją. Dzięki Niemu możemy przetrwać trudne dni. On zawsze pamięta o tych, którzy Mu ufają.

 

Księga Malachiasza

Rozdział 1

W Księdze Malachiasza prorok potępia postępowanie ludu, a szczególnie kapłanów. Jednak przypomina też o niezmiennej Bożej miłości (Mal 1,2).

W wersecie ósmym widzimy, że Izraelici przynosili na ofiarę to, czego nie dali by nawet innym ludziom. Takie postępowanie wyraźnie pokazuje, że Bóg był na dalekim miejscu w życiu Izraelitów.  Nie okazywali Mu należnego szacunku i czci. Być może brakowało im wiary w realność Boga, że wszystko tak naprawdę zależy od Niego. Musimy  pamiętać, że chociaż łatwo nam oceniać i potępiać postępowanie Izraelitów to pewnie sami nieraz zachowujemy się podobnie. Warto przyjrzeć się swojemu życiu, by zobaczyć jaką jakość ma to, co poświęcamy Bogu. Czy dajemy mu to co mamy najlepsze, poświęcamy nasz najbardziej wartościowy czas, czy też zostawiamy dla Niego ochłapy. Jak często przedkładamy nasz interes ponad Boże sprawy? Pamiętajmy, że tak naprawdę wszystko co mamy jest nam dane przez Niego.

Ponadto Izraelici pytali Boga: „Przecież składamy ci ofiary, a Ty nam nie błogosławisz? Co jest nie tak?”, podczas gdy ich ofiary daleko odbiegały od Bożych zaleceń. Kiedy w naszym życiu nie widzimy Bożych błogosławieństw i prowadzenia czasami warto siąść i przyjrzeć się czy to, co robimy jest zgodne z Bożą wolą. Czasem może się okazać, że wszystko z pozoru jest w porządku, podczas gdy tak naprawdę jest robione byle jak i zupełnie nie tak, jak pragnie Pan Bóg.

Musimy mieć ciągle świadomość, że Boga nie da się przechytrzyć. W 14. wersecie widzimy, że niektórzy próbowali „oszukać” Boga. „Z zewnątrz” widać jak bardzo jest to głupie – przecież Bóg wszystko widzi – jednak często w chwili próby może najść  nas ochota ukrycia czegoś przed Bogiem. Warto sobie wtedy przypomnieć te słowa.

 

Rozdział 2

W trzecim wersecie widzimy mocne porównanie: służba kapłanów, którzy odprawiają jakieś obrzędy, ale ich serce jest dalekie od Boga jest porównana do gnoju! Obrzędy i składanie ofiar stały się pustą tradycją. Biznesem dla handlarzy przyświątynnych. Czymś co trzeba odbębnić. Bóg nie chce pustej służby niewynikającej z miłości i bojaźni Bożej.  Jest to dla Niego coś obrzydliwego.  Nie chce także obchodzenia świąt bez zrozumienia ich przyczyny i celu. Jeszcze nie tak dawno w ramach Cichego Czasu w II Mojżeszowej (m.in. 13 rozdział) czytaliśmy jak Bóg troszczył się, aby przez wszystkie pokolenia przekazywano dlaczego obchodzi się takie święta jak np. Pascha.  Bóg pragnie, aby nasze serca były bliskie Niego i abyśmy mu służyli wiedząc, co tak naprawdę robimy.

Głównym celem kapłanów miało być prowadzenie ludzi do Boga i nauczanie o Nim (w.7) . Ludzie mieli się uczyć o Bogu, patrząc na postępowanie kapłanów.  Niestety w tamtych czasach ich życie bardzo odbiegało od Bożych nakazów, czym prowadzili lud do zgorszenia(w.8). W dzisiejszych czasach to my, wierzący w Jezusa Chrystusa,  jesteśmy reprezentantami Boga – kapłanami. Nasze życie ma wskazywać na Boga. Mamy być święci, podobnie jak i On jest święty. Zwracajmy uwagę na to, co robimy, aby nie zgorszyć innych ludzi. Szczególnie niebezpieczna dla otoczenia jest hipokryzja. Postępujmy tak, jak radzimy innym by postępowali. Zadawajmy sobie pytania: „Jaki to ma wpływ na drugą osobę?” „Co ktoś inny widział, że to robię?” Pamiętajmy jak odpowiedzialne i ważne zadanie zostało nam powierzone.

 

Rozdział 3

W trzecim rozdziale znajdujemy kolejne, biblijne zapewnienie o niezmienności Boga (w.6.). Dzięki temu możemy być pewni, że jego miłość do nas jest wieczna i nigdy się nie skończy.  A On nigdy, pomimo naszych upadków i słabości, nas nie odrzuci.

W ósmym wersecie widzimy kolejną próbę oszukania Boga przez Izraelitów. Nie mieli oni ochoty oddawać dziesięciny tak jak Bóg im zalecił w zakonie. Nie pojmują, że wszystkie ich plony są darem od Boga. Że tak naprawdę dając Bogu nic nie tracą, bo to, co posiadają właściwie nie należy do nich, tylko do Boga. Przez to Bóg sam sobie „wziął” dziesięcinę i zmniejszył obfitość ich plonów. Musimy pamiętać, że to co daje nam Bóg jest nie tylko dla naszego użytku, ale też dla służby Bogu. Dlatego mądrze rozporządzajmy tym, co mamy.

W wersetach 13-15 widzimy problem zwątpienia w sens służby Bogu. Pisze o tym też Asaf w psalmie 73 2-3 „(…) Omal nie poślizgnęły się kroki moje, bo zazdrościłem zuchwałym, widząc pomyślność bezbożnych”.  Każdemu z nas mogą przyjść czasem podobne pesymistyczne myśli. Czasami patrząc na dostatnie życie niewierzących może pojawić się zazdrość i zniechęcenie. Jednak Bóg przypomina nam, że życie dla Niego ma sens. Ba! Jest jedynym czymś co ma naprawdę sens na tym świecie.  Werset 17. czytanego rozdziału mówi „Będą moją własnością – mówi Pan Zastępów – w dniu, który Ja przygotowuję, i oszczędzę ich, jak ktoś oszczędza swojego syna, który mu służy”. Bóg jest naszym Stwórcą, On wie jak jesteśmy „skonstruowani” i On najlepiej wie jak powinniśmy żyć.  On kocha nas i pragnie zachować nas na wieczność. Natomiast bogactwa i rozkosze na tym świecie nie mogą dać życia wiecznego. Dlatego powinniśmy żyć zgodnie z Bożym Słowem. Do podobnych wniosków doszedł Asaf (Ps. 73 26-27): „Chociaż ciało i serce moje zamiera, to jednak Bóg jest opoką serca mego i działem moim na wieki. Bo oto ci, którzy oddalają się od ciebie, zginą (…)”.  20-sty werset trzeciego rozdziału Ks. Malachiasza mówi: „Ale dla was, którzy boicie się mojego imienia, wzejdzie słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na skrzydłach. I będziecie wychodzić z podskakiwaniem, jak cielęta wychodzące z obory.” Niech te słowa będą dla nas pocieszeniem w każdej trudniej chwili :) .

Księga Malachiasza kończy się zapowiedzią przyjścia „proroka Eliasza”. Prorokiem tym (UWAGA SPOILER!!!) okazał się Jan Chrzciciel.  Akurat o nim poczytamy w następnym Cichym Czasie, ponieważ nachodzi czas na Ewangelię Jana :) .

You may also like...