Ewangelia św. Jana 10 – 11:30

Dziesiąty rozdział Ewangelii Jana zaczyna się od słów Jezusa, który mówi o sobie jako o dobrym pasterzu. My jesteśmy owcami z Jego owczarni. W tych porównaniach pokazuje nam kilka prawd o sobie.

Po pierwsze Pan Jezus jest liderem. Jest tym który prowadzi swoje owce. Powinniśmy o tym pamiętać, że Jego głos jest najważniejszy a Jego autorytet niepodważalny. Ci, którzy próbują Go zastąpić, są zwodzicielami.

Po drugie Pan Jezus mówi o tym, że kocha swoje owce. Kocha je do tego stopnia, że gotów jest położyć życie swoje za nie. Dał temu dowód umierając na krzyżu.

Po trzecie Pan Jezus zna swoje owce. Nie jesteśmy dla niego zlepkiem przypadkowych osób, które za Nim podążają. Każdy z nas jest wyjątkowy i każdy ma swoje potrzeby, które On zna.

Za te słowa Żydzi po raz kolejny chcieli zabić Pana Jezusa, nie chcąc uznać jego boskości. Z góry założyli swoją wizję Mesjasza i nie brali pod uwagę tego, że Jezus może być Chrystusem. Pan Jezus nie wymagał od nich wiary tylko na podstawie Jego słów. Zachęcał ich do tego aby spojrzeli na Jego działanie, czyli wszystkie cuda, których dokonał.

Kolejny, jedenasty rozdział zaczyna się od historii wskrzeszenia Łazarza przez Pana Jezusa. Ciekawym jest fakt, że Jezus po otrzymaniu informacji o chorobie Łazarza, nie poszedł od razu aby go uzdrowić, ale poczekał. Jak się okazało później, zrobił to specjalnie, dla objawienia Jego mocy. Pan Bóg jest wszechmogący i może uczynić każdą rzecz w naszym życiu – jednak nie zawsze działa On tak jak sobie to wyobrażamy. Dzięki ciężkim doświadczeniom kształtuje naszą wiarę.

Przykładem zachęcającej reakcji na tego typu doświadczenie są słowa Marty – „Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój. Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg”.

Z jednej strony Marta była po prostu po ludzku smutna i zawiedziona z powodu śmierci Łazarza. Nie ukrywała tego, że oczekiwała, iż Pan Jezus dokona cudu uzdrowienia wobec człowieka, który był dla nich bliski. Z drugiej strony jednak nie zgorzkniała z powodu tego doświadczenia – uznała, że skoro tak się stało, to była to wola Boża, którą należy zaakceptować. Nie zwątpiła w moc Pana Jezusa, ale okazała wiarę, że tak po prostu miało być.

You may also like...