Polubić siebie- przemyślenia Asi (znanej jako Ofen:) )

 

Psalm 139, 13-15

 

„Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,

Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.

Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,

godne podziwu są Twoje dzieła.

I dobrze znasz moją duszę,

nie tajna Ci moja istota,

kiedy w ukryciu powstawałem,

utkany w głębi ziemi.”

 

Ile razy zdarza ci się „nie lubić” siebie? Zamknij oczy i pomyśl przez chwile – przyznaj szczerze przed sobą, ile razy miałeś siebie dość, ile razy beznadziejność twoich działań i myśli doprowadzała cię do łez… (nawet jeśli jesteś facetem, nie musisz przyznać się na głos, Pan Bóg i tak wie)? Nie znam ciebie, nie wiem ile razy nawaliłeś tak, że chciałeś zapaść się pod ziemię. Powiem ci, jeśli chcesz wiedzieć możesz czytać dalej, jak wygląda mój stosunek do siebie dzięki Panu Bogu.

Dzięki zrozumieniu i miłości, jakie Pan mi daje, patrząc na siebie, mogę się uśmiechnąć. W ciepłych promieniach słońca przymrużyć oczy i powiedzieć „Boże mój, jak cudownie mnie stworzyłeś”. Mimo tego jak wielki błąd popełniłam kilka chwil temu, jak bardzo żałuje, jak bardzo boli mnie moja własna bezmyślność, słabość, bezradność, tchórzostwo (i tak dalej ;)), potrafię popatrzeć na siebie i zobaczyć wspaniałe i cudowne dzieło Boże – kimże jest człowiek przy Tobie Panie, a jednak każda cześć mojego ciała krzyczy „W trosce o ciebie, stworzyłem cię doskonałym”.

Ile nieopisanej radości może dać spojrzenie na swoją dłoń.. wiesz może? Bo ja wiem. Patrzę na nią i myślę „Niesamowite jest, że tymi małymi palcami, mogę tyle zrobić. Nawlec nitkę na igłę, ugnieść ciasto, chwycić siekierę i narąbać drewna do pieca. Przecież to jest niesamowite.” Patrze na siebie jako na stworzenie Pańskie i widzę jego miłość, troskę, wrażliwość, subtelność, piękno, geniusz (można tak długo wymieniać ^^)wszystko ,co Pan włożył, by mnie stworzyć. Czujesz to? Czujesz jak wyjątkowym istnieniem jesteś? Każda komórka jest zbudowana z taką przemyślaną precyzją, bym mogła odczuwać i „przeżywać” świat w każdy możliwy sposób. I to jest wspaniałe. Ale wiesz co… jest dla mnie coś jeszcze wspanialszego.

Znam siebie dość dobrze (tylko Pan Bóg zna nas lepiej ^^). Znam swoje wady, słabe strony, tę  „złą” cześć mnie. I przyznam szczerze – nieraz mam ochotę „strzelić baranka o ścianę” myśląc o tym, jaka naprawdę jestem grzeszna, słaba i zła. Ale wiesz co? Tak naprawdę to… LUBIE SIEBIE, chociaż nieraz mówię sobie „chciałabym być inna, jak on, jak ona”. Czasem zastanawiam się nad tą „indywidualnością” jaką jestem. Jak złożoną osobowość mam, jak odmienne od innych zainteresowania posiadam, inne poczucie piękna, inne spojrzenie na otaczający mnie świat. Zastanawiam się, „nie ma nikogo innego na całym świecie, identycznego jak ja – czy to możliwe Panie?” I wiesz co Pan Bóg i odpowiada? Wróbelek zaćwierka nade mną, motyl siądzie mi na ramieniu, lekki wiaterek muśnie moją twarz, przypadkowy przechodzień uśmiechnie się do mnie zupełnie bez powodu – TAK, JESTEŚ WYJĄTKOWA, JEDYNA W SWOIM RODZAJU. Panie, dlaczego tak bardzo mnie kochasz – SAM CIĘ UTWORZYŁEM W ŁONIE MATKI TWOJEJ, DLACZEGO W OGÓLE PYTASZ, DZIECKO? Uśmiecham się do siebie na myśl o tym, że nie wzruszają mnie (w większości) piękne widoki morza, gór – ale wystarczy połączyć razem kilka dźwięków, wydobyć odpowiedni ton głosu i moje serce zalewa fala ciepła – TAKĄ CIĘ STWORZYŁEM, RADUJ SIĘ TYM, CO CI DAŁEM – JESTEŚ SŁUCHOWCEM. Dlaczego nie czuję smutku, przecież to co się stało, wpłynie na moje dalsze życie – DAŁEM CI SILNĄ OSOBOWOŚĆ, BYŚ MOGŁA IŚĆ NAPRZÓD I WALCZYĆ DLA MNIE I INNYCH. Dlaczego nie potrafię przestać pamiętać i przejmować się innymi, przecież oni mnie skrzywdzili – CHCĘ, ŻEBYŚ POTRAFIŁA WYBACZAĆ BEZ ŻALU I ZAWSZE BYĆ POGODNA. BYŚ BYŁA POMOCĄ DLA INNYCH. Właściwie dlaczego szukam piękna w czymś, czego inni nie akceptują – CHCĘ BYŚ POKAZAŁA INNYM JAK WSPANIAŁY JEST ŚWIAT, KTÓRY JA W MĄDROŚCI SWOJEJ STWORZYŁEM I KSZTAŁTUJĘ CO DZIEŃ. Panie, nie rozumiem dlaczego tak bardzo chcesz, bym do ciebie przychodziła. NIE ZAUWAŻYŁAŚ JESZCZE, JAK BARDZO LUBIĘ Z TOBĄ ROZMAWIAĆ? JAK BARDZO LUBIĘ… CIEBIE?

W całej prawdzie o sobie, będąc szczerym, wiem że chce się doskonalić. Uświęcać to co otrzymałam od Boga. Zwalczać wady, które sama wypracowałam i pielęgnowałam, dać Bogu pełny przystęp do siebie, by szlifował mnie jak diament. I nie chcę przy tym nigdy zapomnieć, kim jestem. Jako człowiek, i jako indywidualność. I chociaż nieraz będę się nienawidzić – to Panie proszę Cię, wstrzymaj mój gniew na siebie samą, bym swoimi myślami, czynami, słowami nie gardziła Twoim doskonałym dziełem – sobą.

 

W momentach kiedy bliska jestem myśleć „jak bezsensownym i beznadziejnym stworzeniem jestem”, chciałabym pamiętać o psalmie 139, bo tak jak mówi tekst jednej piosenki:

 

You’re so brilliant

don’t soon forget,

grace marked your heart.

This is the correlation of salvation and love

Don’t drop your arms

I’ll guard your heart,

with quite words I’ll lead you in and out of the dark.

 

Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie. Nie tylko mnie kochasz… Lubisz mnie. Skoro doskonały święty Ojciec cieszy się mną, Pan Panów i Król Królów chce być moim przyjacielem – chcę i ja polubić siebie. I spojrzeć na siebie oczami mojego Stwórcy.

 

 

You may also like...